Pudzian szykuje się do walki!

Od pewnego czasu nic nie słychać o pana występach.
Mariusz Pudzianowski: - Zaszyłem się u siebie w Białej Rawskiej i skoncentrowałem na treningach. W domu mam wszystkie przyrządy potrzebne do ćwiczeń, małą siłownię i jacuzzi do odnowy biologicznej. Nie widzę zatem sensu, żeby się stąd ruszać.

Rozumiem, że to cisza przed burzą pustelnika z Białej Rawskiej...
- Opracowałem sobie pięciomiesięczny plan przygotowań do mistrzostw świata i konsekwentnie go realizuję, trenując po cztery godziny dziennie. Zamierzam zdobyć tytuł najsilniejszego człowieka globu po raz szósty. Zdaję sobie sprawę, że walka z mocnymi Amerykanami to nie przelewki. Muszę być do niej optymalnie przygotowany.

Gdzie odbędą się mistrzostwa?
- W Afryce Południowej. W tych pięknych okolicznościach przyrody chciałbym święcić kolejny triumf.

Wcześniej nigdzie pan nie wystartuje?
- Sprawdzę swoje możliwości na początku lipca w mistrzostwach Europy, które odbędą się w Bartoszycach koło granicy z Rosją.

Skąd pomysł na rozegranie właśnie tam prestiżowych zawodów?
- Nie będziemy tam po raz pierwszy. Burmistrz miasta, bardzo przychylny sportowi, umie zadbać o organizację i atmosferę. Jestem pewien, że doczekamy się świetnej imprezy, która będzie się podobać publiczności.

Co dalej?
- Pojadę do Rygi na zawody Pucharu Świata. Zabiorę na nie zwycięzcę ostatniego Pojedynku Gigantów - Krzysztofa Radzikowskiego. Wystąpię pewnie w kilku imprezach pokazowych i ruszę do Afryki, by bronić tytułu siłacza globu.

Rozumiem, że nic pana już nie boli i jest pan gotowy do walki na sto procent?
- Tak dobrze jeszcze nie jest. Oszczędzam kontuzjowaną rękę. Uważam, że jest ona sprawna w 80 procentach. Za to kolana dzięki zabiegom doktora Marka Krochmalskiego mam jak nowe. Przysiady z ciężarami znów nie są dla mnie problemem.

Express Ilustrowany

Oceń wpis: 
(0 głosów)